Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubranko dla pieska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubranko dla pieska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 stycznia 2019

Psia czapeczka nr 2

Druga czapka Kudlika jest bez komina ale wiązana pod bródką.  Pompon obowiązkowy :-) 
Wykonałam ją na drutach z włóczki akrylowej. 







Kudlik jest miniaturowym Yorkiem. Ma już swoje lata. Choroby go nie oszczędzą. Każda infekcja jest dla niego bardzo niebezpieczna. 
Na szczęście już wrócił z górskiej wyprawy. Jest cały i zdrowy. A ja cieszę się, że udało mi się zrobić kolejną cieplutką zabawną czapeczkę :-) 
Poprzednią czapusię zobaczysz tu:  >>> KLIK

Kończąc na dziś pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za odwiedziny :-)  

piątek, 4 stycznia 2019

Kudlik gotów do wyjazdu w góry

Nowy Rok Kudliczek witał ze swoimi w górach. A tam była już sroga zima i nie zapowiadało się ocieplenie. Pańcia Kudlika, prywatnie moja synowa Karina poprosiła o czapeczkę  dla swojego pupila. Początkowo myślałam, że sobie żartuje, ale kiedy okazało się, że to poważne zamówienie nie było rady. Druty i wełenka (z domowych zapasów) poszły w ruch. 
Pierwszym krokiem było zagłębienie się w sieci internetowej w poszukiwaniu inspiracji. Okazało się, że pomysłów na psie czapeczki jest zatrzęsienie. Wybrałam dwa modele. jeden z kominem i drugi bez komina.
Dziś pochwalę się czapeczką z kominem. Druga, ta bez komina czeka na sesję zdjęciową :-)   






I jak ? Podoba Wam się czapeczka Kudlika? 
Serdecznie pozdrawiam. Miłego dnia :-) 







czwartek, 3 stycznia 2019

Sweterek dla pieska

Malutkie rasowe pieski, które mają moi bliscy nie mają sierści tylko włosy (York, Shih Su, Chihuaha). Powoduje to, że malutkie kruszynki bardzo marzną  (nie tylko zimą) i źle się czują. Jakiś czas temu zrobiłam im sweterki. Dopiero dziś doczekały się publikacji na blogu. Pokazywałam je na Fb. Jednak tutaj mi umknęły. Robię teraz zimowe czapeczki dla tych pupili więc uznałam, że to dobry moment by uzupełnić bloga o psie ubranka 














 Na szczęście moja sunia Nora (mieszaniec) nie ma takiego problemu. Gorzej ze mną. Jak zmienia sierść, to wszędzie w mieszkaniu jej pełno :-) 


Muszę zakładać jej kaganiec, bo jest nie słuchana i próbowała jeść rożne odpadki, które ludzie wyrzucają dla bezpańskich zwierząt. Kiedyś o mało mi się nie udusiła jak złapała jakąś zamrożoną kulkę nie wiadomo czego, która stanęła jej w gardle.  Miałam potężnego stracha. Z trudem udało mi się jej pomóc. 
Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia. A ja wracam do pieskowych czapeczek :-)